piątek, 25 lipca 2014

Prolog

  Ptaszki radośnie śpiewały, a słońce rzucało promienie na radosną buźkę małej dziewczynki bawiącej się w ogrodzie. Gdzieś w oddali słychać było szum płynącej rzeki. Przypadkowy obserwator stwierdziłby, że to sielska scenka, niemal nierealna. Nic nie burzyło tego wspaniałego obrazka. Ciemnowłosa główka dziecka, na oko dwuletniej dziewczynki przekrzywiła się i nagle wszystko dookoła zamilkło, a dziewczynka wykrzywiła twarz w grymasie przerażenia, a jej duże, czarne oczy napełniły się łzami. Po chwili słońce zakrywają ciemne chmury i zaczyna padać deszcz tak rzęsisty, że niemal nic nie widać wśród jego strug.
 - To Ona? - kobiecy głos rozlega się jakby znikąd i po chwili delikatnie, blade dłonią chwytają wstrząsane płaczem ciało dziewczynki, lecz jej strach po chwili mija i czarnooka zapada w okamgnieniu w głęboki sen.
 - Tak, z pewnością. Oni nigdy się nie mylą - odpowiada niski, męski głos.
 - Wiesz, że to o czym mówiliśmy wczoraj... To jedyne wyjście... - mówi kobieta, a jej zielone oczy są wypełnione determinacją
 - Oczywiście i w pełni się z tobą zgadzam. Ona nie może tutaj zostać. Jej czas nadejdzie, a wtedy... Wszyscy dostaniemy to, czego chcemy - zielonooka odwraca się gwałtownie, a męska dłoń obejmuje ją w pasie. Po chwili wszystko zalewa czarne światło i nic nie przerywa ciszy, która tutaj zapadła. I nigdy nie wiadomo, ile czasu minie, nim ktoś odważy się ją przerwać...





Tym oto postem witam Was :) Mam nadzieję, że z chęcią poświęcicie się lekturze moje opowiadania :) Wszystkie pomysł są w pełni moje i nie bazuję na żadnej ze znanych powieści, choć tytuł bloga może mylić ^^ Choć przyznam, że będzie tu tylko jedna, jedyna rzecz  związana z serią ,,Szeptem", ale nie liczcie na nic więcej ;) Zapraszam do komentowania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz